Tym, co sprawia, że wszędzie czujemy się w domu, bez względu na szerokość i długość geograficzną jest kuchnia.

Kuchnia znajduje się w każdym domu. Czy jest apartamentem, poddaszem, kawalerką czy lepianką, wszędzie jest kuchnia. I wszędzie jest ciepłym i miękkim źródłem ciepła. Tu koncentruje się życie rodzinne, tu jest najcieplej, od pieca i parujących garnków. Tu siedzi domowa gospodyni, często z dziećmi lub innymi kobietami, tu często spożywa się posiłki, tu prowadzi się podróżnika, by odpoczął przy miłych zapachach. By opowiedział swoje historie, o sobie, by przeszedł kulinarny test domowych wypieków.

I mimo, że moja podróż trwała w zawieszeniu od momentu, gdy przestąpiłem próg domu, znów znalazłem się w kuchni, traktowany przez moją własną mamę jak gościa i podróżnika. Po matczynemu. Gdy tata nadal wypytywał o podróże i plany na przyszłość, mama zajęła miejsce przy piecu, coś krojąc, coś mieszając, aż w końcu zaczęło pięknie pachnieć.

Zapach domowej kuchni jest u każdego zakorzeniony gdzieś we krwi. Wystarczy poczuć podobny, by zatęsknić. Gdy tylko poczułem zapach odgrzewanego żurku, powiedziałem mamie to osobliwe przemyślenie, nie spodziewając się, że wzruszę staruszkę do łez.

A były to w istocie łzy szczęścia.

Nigdy nie jadłem pyszniejszego żurku.